2011-02-20 : Promocja książki "Mój Madryt" Conrado Moreno - odczucia widza

 

Niedziela, 20 lutego 2011 roku.

Tak się złożyło, że to był mój wolny weekend, wolny w tym sensie, że nie miałem dyżuru na pływalni. Jestem tam koordynatorem i mam też dyżury jako ratownik.

Niedzielny poranek przywitał mnie mrozem i śniegiem. Muszę zaznaczyć, że zaczęło padać już we czwartek wieczorem. Myśl jedna o poranku kołatała się po głowie ? już dość tej zimy. Jednak z upływem godzin humor mi się poprawiał, wyszło słońce, nawet się ociepliło ? jeżeli minus sześć stopni C można uważać za ciepło. Niemniej jednak zrobiło się przyjemniej.  Może jakiś spacer, pomyślałem, ale kilka zobowiązań, które nie to żeby pokrzyżowało mi zupełnie plany, ale zmusiły mnie jednak do ich zweryfikowania. Choć tym razem aura sprzyjała długim spacerom, ja odbyłem jedynie krótką przechadzkę.

 

?nie o tym miałem pisać.

Przecież nie same spacery i fotografowanie znanych miejsc, mimo że w zimowej scenerii prezentują się znakomicie, mają zajmować mój cały wolny czas.

Od kilkunastu dni na wszystkich tablicach obwieszczeniowych w Jabłonnie można było zauważyć plakaty informujące społeczeństwo, że oto w niedzielę, dnia 20 lutego 2011 roku, o godzinie 16:00 w Gminnym Centrum Kultury i Sportu w Jabłonnie, na zaproszenie Pani Anny Czachorowskiej, Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Jabłonnie, swoją książkę będzie promował ? tak - Conrado Moreno.

Przyznam, że zaplanowałem pójście na to spotkanie, zwłaszcza, że to wspaniała alternatywa na niedzielne popołudnie, no  i nie codziennie ogląda się na żywo człowieka z ?telewizji?.

?spektakl teatralny, tak i to nie spektakl jednego aktora, piszę to z pełną świadomością.

Sam Conrado, muszę przyznać, że mam mieszane odczucia na temat tzw. celebrytów, okazał się bardzo sympatycznym młodym człowiekiem. Uśmiechniętym i przyjaznym, otwartym na ludzi. Conrado jest wyśmienitym erudytą i gawędziarzem. Sposób jego wysławiania się, tok opowiadania, lekkość mówienia, nawet o wydawałoby się błahych sprawach, powoduje wśród widzów i słuchaczy nieopisaną koncentrację i budzi zainteresowanie, zwłaszcza żeńskiej części widowni /przystojna z niego bestia/ niezależnie od wieku.

Spektakl ten, jak nazwałem spotkanie z Conrado, odbył się w sali widowiskowej Galerii Ogród  naszego GCKiS.

Jak już wspomniałem Conrado Moreno promował swoją książkę pt. ?Mój Madryt?. Jest to swoisty przewodnik po stolicy Hiszpanii, pisany przez Polaka, widziany oczyma Hiszpana.

Polecam gorąco.

Spektakl ten uświetnił wspaniały człowiek, nie mogę pominąć osoby Dariusza Odiji /nie wiem czy dobrze odmieniłem nazwisko/, aktor, który czytał wybrane fragmenty książki. Czytał, ?ale jak czytał? Dużo podróżuję, dlatego jestem  fanem audiobooków. Czytają je wielcy znani i uznani. Nie natrafiłem jednak na nic co czytałby Pan Dariusz, a szkoda, tembr głosu i umiejętność interpretacji, to po prostu uczta dla ucha. Wybrane fragmenty, bądź co bądź przewodnika czytał jak najlepszą sensacyjną powieść. I nie jestem w tej opinii odosobniony. Zapytany przeze mnie, dlaczego tak wyśmienity aktor teatralny i filmowy, człowiek z takim darem, użyczający swojego głosu różnym postaciom w filmach dla dzieci i dla dorosłych nie czyta książek, książek, których słuchaliby wszyscy kierowcy i nie tylko, odpowiedział, cytuję ?fakt, trzeba będzie to nadrobić?. Rozbrajające prawda, ale tak potrafią tylko wielcy, a Dariusz Dija jest wielki.

Rozpisałem się, a to jeszcze nie koniec.

Pani Anna zadbała również o oprawę muzyczną i nie tylko. Kilka utworów, może nie stricte hiszpańskich, ale na pewno hiszpańskojęzycznych wykonała Grażyna Skowron-Matkowska. Wyrażę się tak, utwory obroniły się same, chociaż może choroba Pani Grażyny, z którą się boryka od tygodnia, uniemożliwiła jej zaprezentowania całego kunsztu pieśniarskiego.

Natomiast Dorota Janowska, utytułowana tancerka, Mistrzyni Świata i Europy. Wielokrotna Mistrzyni Polski, przedstawiła dwa, trzy? układy taneczne, w których mimo całego kunsztu i ekspresji zabrakło tego co najbardziej hiszpańskie, zabrakło po prostu kastanietów.

Czepiam się, wiem.

Niemniej jednak sala wypełniona po brzegi reagowała żywiołowo na popisy tancerki i na piękne pieśni w wykonaniu Pani Grażyny.

Owacje, owacje, owacje. Conrado ?kupił? wszystkich, wszyscy ?kupili? Conrado.

I o to chodziło.

Muszę nadmienić, że pierwszy raz zauważyłem na sali Radnych naszej Gminy. /Pani Wójt bywa/ Jest to nowum. Może idzie ku lepszemu, to przecież od nich zależy czy będzie więcej takich imprez w Naszej Gminie.

Społeczeństwo chce, a my /GCKiS i Biblioteka/ mamy chęci i potencjał, może razem, ?przecież w jedności siła.

? no właśnie, siły tej i jedności życzy piszący te słowa.

W. Oman

 

  Free joomla themes